piątek, 28 listopada 2014

Orbiterki (Crosstrainer) z dostepem do internetu

Witam,

okolo miesiaca temu wymienili nam na silowni kilka orbiterkow, steperow i rowerki na nowsze modele. Pachna one swiezoscia, maja wiecej gadzetow i ustawien, a do tego maja dostep do internetu!!! Nigdy bym nie wpadla na taki pomysl. Internet w urzadzeniach na silowni.. Czego to juz nie wymysla, aby zmobilizowac czlowieka do cwiczen... Ja jestem zmotywowana ;)
Wzielam telefon na silownie (nie robie tego nigdy!), aby popstrykac kilka fotek z ukrycia. Zawsze sa jacys ludzie, wiec jakosc niezbyt dobra...

Starsze modele mialy zwykle wyswietlacze z licznikiem oporu, czasu, kalorri i tetna serca. Mozna bylo podlaczyc do nich sluchawki i ogladac TV.


Nowy wyswietlacz jest kolorowy i ma wiele funkcji. Kto by tam zwracal uwage na rodzaje treningow, jakie nam oferuje. ON MA DOSTEP DO INTERNETU !!! :) Mozna tez podlaczyc swoj telefon -tylko telefony Apple, i go naladowac! lub sluchac wlasnej muzyki lub ogladac wlasne video.


Na poczatku wybieramy program: klasyczny, na serce lub wydolnosc. Ja zazwyczaj biore program "zdrowe serce" wtedy opor jest zwiekszany stopniowo i dopasowuje sie on do naszego pulsu- przynajmniej nie dostane zawalu, gdy calkowicie pochlona mnie filmiki internetowe, gdyz urzadzenie kontroluje moj puls i obniza opor jesli zbyt szybko trenuje.


Nastepnie ustawiamy wiek, czas i wage- te parametry pozwola obliczyc ilosc spalonych kalorii podczas treningu.


I zaczynamy trening. Mamy rozne liczniki, bejery, szmery, muzyka w tle (jesli mamy sluchawki).


I kolejnym gadzetem sa "wedrowki" :)
Mozemy sobie wybrac, gdzie chcemy sobie powedrowac. Tutaj widzicie kanion Utah w USA. Do wyboru mamy kilknascie progrmow wycieczek z pieknych rejonow USA, Nowej Zelandii, na rowerkach jest tez Francja. Obraz jest bardzo dobrej jakosci, wszystko widzimy z perspektywy wedrowania po gorach, dolinach, wawozach. W tle leci motywujaca muzyka, slyszymy powiew wiatru, skrzeczace ptaki lub szum wodospadu lub potoku.


Co jakis czas wyswietlaja sie komuikaty informujace nas o naszej trasie. Dane geograficzne i najwazniejsze fakty o danej okolicy, szczyty gorskie i masa innych informacji (mozemy wylaczyc, jesli nas nie interesuja). Bardzo podoba mi sie taki trening, Bardzo wciaga, widzimy na ekranie cudowne krajobrazy, muzyka nas motywuje. nic tylko trenowac :)



A gdy nam sie juz wedrowki gorskie znudza, mamy przeciez dostep do inernetu !!! :)
Surfowanie w sieci podczas treningu nie jest zbyt latwe, dlatego wlaczam Youtube i ogladam moje ulubione kanaly lub przegladam aktualne teledyski. Trening mija w mgnieniu oka!




 Na koniec treningu mamy male podsumowanie. Ile kalorii spalilismy, czas, srednie tempo. Mozemy zainstalowac na telefonie aplikacje, ktora zapisuje nasze postepy i mozemy tymi postepami pochwalic sie np. na facebooku.


I na koniec maly bonusik. Urzadzenie wytwarza prad!!! Tak! Na koncu treningu wyswietla sie informacja ile pradu wytworzylismy i jak dlug zarowka moze czerpac energie z naszego wysilku. oczywiscie jesli ladujemy telefon lub ogladamy caly czas filmiki na youtubie to magazynujemy b. malo pradu. Bez uzywania monitorka wytworzylam maxymalnie  45 minut dla zarowki, a gdy duzo korzystam z monitora i np. laduje telefon to wytwarzam okolo 5 minut pradu dla 1 zarowki.

Co myslicie o takich gadzetach?
c.d.n.
pozdrawiam
Kinga

2 komentarze:

  1. Jeżeli ktoś nie może się skoncentrować po prostu na ćwiczeniu i potrzebuje dodatkowych bodźców, to takie rozpraszacze pewnie ich zadowolą.

    OdpowiedzUsuń
  2. Właśnie kompletuję moją domową siłownię i marzy mi się taki piękny, świeżutki orbitrek xD chociaż niekoniecznie z Interenetem, może jedynie skorzystałabym, żeby posłuchać muzyki, albo wyświetlać sobie motywujące zdjęcia xD

    OdpowiedzUsuń