poniedziałek, 4 listopada 2013

Moja jesienna depresja, a moze czas sie ogarnac?


Nadeszla jesien. Nie lubie tej pory roku. Czyba glownie dlatego, ze robi sie szybko ciemno. Gdy wychodze do pracy to jest ciemno i gdy z niej wracam robi sie juz rowniez ciemnawo. Slonce rozbudza we mnie energie. A teraz go brak, wiec I moja energia oraz zapal spadly. Ogolnie czuje sie jakos ospale, nie mam motywacji. W pracy dostalam awans, ale jeszcze nie ogarnelam na dobre moich nowych zadan. Wszystko ciagnie sie tak powoli. Niby wszystko nowe, ale w jakis sensie jednak stare. Musze tez teraz pisac moja prace magisterska i jakos nie mam natchnienia. Prace pisze po niemiecku, literatura do pracy jest po angielsku, a ja sama nie mam jakos ani natchnienia ani checi do pisania. Moj maz jest caly czas w delegacji, przyjezdza tylko na weekendy do domu, wiec jestem paraktycznie sama. Wracam do domu okolo 17 godz, robie cos do jedzenia, potem klade sie na kanapie do tego TV, potem sobie cos cwicze zazwyczaj z Ewka, lub jade na fitness. Potem kapiel I tak kolo 21.30 oczy mi sie zamykaja i usypiam praktycznie na stojaco. Czasami skypuje z rodzina lub ze znajomymi z Polski. i tak mi ten czas leci monotonnie. Nawet jak mam cos zalatwic to mi sie nie chce. Mam bon do kosmetyczki i praktycznie od 1,5 roku jeszcze z niego nie skorzystalam. Powinnam isc do fryzjera, tez nie mam ochoty. Ciagle wymyslam powod zeby tam nie isc. Zostalam zaproszona na urodziny i juz sie zmierzalalam z myslami aby tam nie isc i odmowic. W weekend mamy tez odwiedzic znajomych i ja juz sobie mysle, ze nie chce mi sie. Dodam, ze wszystkich tych znajomych lubie. I sama nie rozumiem siebie, dlaczego jestem tak negatywnie nastawiona. Nawet teraz gdy tu siedze i pisze to ziewam niemilosiernie i nic mi sie nie chce.
 

Dzis gdy jechalam do pracy samochodem bylo tak strasznie ciemno i ja sobie sama zadawalam pytanie, po co ja jade w ogole do pracy. Chce mi sie spac, ja chce spowrotem do lozka. Wydawalo mi sie, ze jestem w transie. Caly weekend sie relaksowalam. Czytalam gazety, czasopisma, ogladalam TV, bylama na fitnessie i dzis jest sroda, a ja padam ze zmeczenia i nie mam energii. Czytalam na wielu blogach “sposoby na jesien”. Niby wszystko tak ladnie wyjasnione, fajne sposoby, ale na mnie to jakos nie dziala ;( Mnie wcale nie relaksuja swieczki zapachowe, picie goracych herbatek pod cieplym kocykiem nie dodaje mi energii. Ksiazek praktycznie nie czytam, gdyz w wolnych chwilach czytam cos na uczelnie lub sie ucze. Ale sobie ponarzekalam… Ale czasami fajnie jest wyrzucic to co lezy na watrabie.
 

Czy wy tez tak macie, ze te pospolite i znane “sposoby na jesien” na Was nie dzialaja? A moze macie swoj wlasny sposob?

Bo ja takiego szukam. Napewno po cwiczeniach czuje sie lepiej. Ale nie chce cwiczyc codzinnie, bo potem jestem jeszcze bardziej zmeczona.i lubie duzo spac, wtedy mi o wiele lepiej.A moze ktos poleci mi jakas lekture, na porpawienie humoru, naladowanie energia.
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz