wtorek, 1 marca 2016

Bye bye february, hello march!

Witam :)

Nareszcie mamy marzec. Luty ciągnął mi się jak flaki z olejem i każdego dnia spoglądałam w kalendarz kiedy ten miesiąc się skończy.


O ile styczeń minął w oka mgnieniu, o tyle luty ciąnał się w nieskończoność. Dni były szare i ponure, bardzo często padało i było bardzo wietrznie. Przez tą brzydką pogodę nie chciało mi się wychodzić z domu, nawet moja ulubiona siłownia poszła w odstawkę i nie chciało mi się ćwiczyć. Czuję się jakbym całkowicie przewegetowała cały miesiąc. W pracy było też dosyć stresująco :(
 W lutym udało mi się załapać do testu i dostałam pakiet kremu i mleczka do twarzy z Physiogel do skóry wrażliwej. Jeszcze nie testowałam, więc nie wiem czy jest fajny.
W weekend nazbierałam przebiśniegi :) Pachną prześlicznie.

Czy pisałam już o tym, że uwielbiam pierogi? Postanowiłam nauczyć się je robić. Jak widzicie kiepsko mi idzie :( Ale w smaku są całkiem pyszne. Jak kleić to ciasto?


Bardzo dawno nie jadłam kaszy gryczanej i surówki z kapusty pekińskiej, postanowiłam to nadrobić :)
 Wypróbowałam przepis na kotleciki z groszku zielonego i szpinaku z pewnego bloga. Były pyszne, ale zbyt wiele roboty z nimi...
Zamiast zielonej herbaty można pić matcha. To skoncentrowany proszek, składający się z mielonej zielonej herbaty. Ma więcej wartości odżywczych niż standardowa zielona herbata. Przyrządzić można ją z mlekiem- matcha latte.
 Leniwe weekendowe śniadania z pieczywem :) w ciągu tygodnia jem owsiankę w pracy, którą przygotowuję w pośpiechu przed wyjściem. Weeekend to spokojny posiłek :)

Również czytelniczo było u mnie w lutym bardzo słabiutko. Przeczytałam zaledwie 2 ksiażki - kryminały.





"Tylko martwi nie kłamią" Katarzyny Bondy to wciągający kryminał do momentu, w którym przeistacza się w marne softporno. Nie rozumiem dlaczego dziwny romans i namiętność profilera i prokuraturki wysunięty został na pierwszy plan. Książkę przeczytałam z ciekawością, jednak moim zdaniem to najsłabsza książka Bondy, jaką do tej pory przeczytałam.
"Zagnięcie" Remigiusza Mroza to druga część przygód zabawnej pary adwokatów Chyłki i Zordona. Lektura jest bardzo wciągająca, nie sposób sią od niej oderwać, a przy okazji bawi, dialogi tej pary są przezabawne :)

Cieszę się, że luty się skończył. Oczekuję z utęsknieniem wiosny...
A potem już tylko do lata :)

cdn.
pozdrawiam
Kinga


 


 

9 komentarzy:

  1. Pamiętaj, że w marcu jak w garncu !

    OdpowiedzUsuń
  2. Też się cieszę, że luty już za nami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. luty jak luty, po prostu mi sie strasznie dluzyl :(

      Usuń
  3. Jakie śliczne kwiaty :). Brakuje mi ich strasznie w Polsce, ale na razie mamy tylko śnieg.

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajne kotleciki, gdzie znalazłaś przepis? Pierożki też wyglądają smacznie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hej, przepis wzieąam z bloga "pozytywne zywienie", blog dietetyczki , bardzo ciekawe przepisy. A przepis jest tutaj: http://mbrzegowy.blogspot.de/2016/01/weganskie-kotleciki-z-zielonego-groszku.html

      Usuń
  5. A ja się w ogóle nie cieszę, że Luty już minął i jest już 1/3 Marca za nami! Dla mnie czas zdecydowanie płynie za szybko. A raczej powinnienem powiedzieć, że pędzi na łeb na szyję. Niedawno co świętowaliśmy Boże Narodzenie, a za kilkanaście dni już Wielkanoc. Nie wiem czym, taki szybki upływ czasu jest spowodowany. Może niedawna przeprowadzka do Niemiec ma coś w tym wspólnego. W sensie nowe miejsce, nowa praca, inna kultura.. nie wiem. Wiem natomiast, że nie jestem z tego powodu zufrieden.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń