piątek, 9 października 2015

Teneryfa #2- los Gigantes, Masca i Faro de Teno- wybrzeze polnocno-zachodnie

Witam serdecznie, 

dzisiaj kolejna dawka zdjec, wspomnien i wrazen z mojego urlopu na Teneryfie. Dzisiaj zabieram Was na wycieczke na polnocno-zachodnie wybrzeze. 
Zapraszam!


Na cztery dni naszego pobytu wypozyczylismy auto z wypozyczalni i zwiedzalismy wyspe na wlasna reke. Na Teneryfie jest mnostwo wycieczek organizowanych autobusami z przewodnikiem, ale po pierwsze jestescie uzaleznieni od innych ludzi, a po drugie wycieczki takie nie naleza do tanich, przedzial cenowy 30-80€ od osoby za wycieczke. Wypozyczenie auta z Sixt kosztowalo nas na 4 dni 120 € (wzielismy pelen pakiet ubezpieczen, jesli nie chcecie mozecie z nich zrezygnowac, jednak nie polecam). Ceny paliw sa na Teneryfie bardzo niskie, za litr benzyny placilismy 0,84-0,9 €. Zalety wypozyczenia auta sa ogromne, gdyz mozna pojechac tam gdzie chcemy, zostac jak dlugo chcemy, wyspe mozna zmierzyc wzdluz i wszerz. Wiekszosc parkingow byla bezplatna. W kazdym razie zwiedzanie wyspy autem wychodzi o wiele taniej niz wykup planowanych wycieczek- jesli jestescie w kilka osob to wypozyczenie auta jest jak najbardziej wskazane.
W zeszlym roku gdy bylismy na Gran Canaria dodatkowo wypozyczylismy rowery, ale ogromne gory na Teneryfie szybko nas zniechecily, aby wypozyczyc jeszcze rowery...
Jesli czytaliscie moj pierwszy post o wulkanie el Teide -klik, to pamietacie, ze mowilaam jak wielkie sa gory na wyspie. Kolejnym miejscem, ktore musi koniecznie znalezc sie na liscie waszych wycieczek jest Los Gigantes- czyli urwisko sklane o wysokosci 450 m. Olbrzymie klify sa doslownie pionowe i granicza z oceanem. Widok wspanialy! Zwlaszcza gdy macie lornetke lub teleobiektyw w aparacie, mozecie dostrzec male jachty, ktore wygladaja jak mrowki u podnoza Los Gigantes.
A jesli na chwile przestaniecie przygladac sie Gigantom, po waszej lewej stronie ukaze sie kolejna wyspa kanaryjska czyli La Gomera :) La Gomera jest widoczna doskonale z calego zachodniego wybrzeza. Z ciekawostek nalezy wspomniec, ze na La Gomerze zyje jedynie 20.000 mieszkancow i wyspa ta byla ostatnim przystankiem Krzysztofa Kolumba na oceanie Atlantyckim zanim odkryl Ameryke :)
Olbrzymie klify znajduja sie przy malym miasteczku o tej samej nazwie, w ktorym znajduje sie port z ktorego mozna wybrac sie statkiem po oceanie w celu ogladania delfinow

Olbrzymie klify zapieraja dech w piersiach, widok jest naprawde powalajacy. 

Kazdy kto byl na Teneryfie widzial zapewne jaszczurki :) Podobno jaszczurki zjadaja wszechobecne na wyspie karaluchy. Z ciekawostek nalezy dodac, ze klimat na wyspach sprzyja do rozwoju karaluchow. Zyja one na wyspie nie dlatego, ze hotele, czy mieszkancy nie zachowuja wymaganych srodkow higieny, ale z racji wilgotnego i goracego klimatu, jaki panuje przez caly rok na wyspie. Dlatego jaszczurki sa jak najbardziej potrzebne na wyspie i doskonale wkomponowaly sie w wizytowke wyspy. Ten zolto-niebieski stwor w tle to jaszczurka.
Ogolnie mozna powiedziec ze poludniowo-zachodnia jak i wschodnia czesc wyspy ma wiele plaz piaszczystych- czesto utworzonych sztusznie przez czlowieka. Natomiast czesc polnocno- zachodnia jak i polnocna ma mniej plaz i sa one kamieniste. Ale i tak mozna sie na nich kapac :) Sama sprawdzilam :)
To urocze miejsce na zdjeciu odkrylismy jadac w kierunku Icod de los Vinos. Piekna panaroma na ocean, na wybrzeze oraz niesamowita wanne skalna, w ktorej mozna bylo sie kapac. Akurat, gdy odkrylismy to miejsce byl przyplyw i ocean dziko rozbijal sie o skaly. Tylko jeden smialek odwazyl sie wejsc do wody. 
Nagralam krotki filmik- serio jeden koles sie tutaj kapal. Mysle, ze podczas odplywu to zaden problem, sama bym sie tutaj pokapala, jednak przy przyplywie nie odwazylam sie wejsc do wody.



Zwiedzajac wybrzeze zachodnie trafilismy pod latarnie Faro de Teno, przy ktorej jest malutka malownicza zatoczka. Plaza jest kamienista i przyciaga tylko mieszkancow. Gdy zobaczylam ta malownicza plazyczke z widokiem na gigantyczne klify, od razu sie rozebralam i musialam wskoczyc do wody. Bylo cudownie. Tej kapieli napewno nigdy nie zapomne. Woda byla cieplutka, z racji tego ze zatoka jest odgrodzona kamieniami, widok na olbrzymie skaly bezpodrednio przed naszymi oczami i na wyciagniecie reki...
Latarnia znajduje sie w cichym zakatku, a zatoka lezy dosyc daleko od glownych tras turstycznych. 






To jedyne zdjecie latarni jakie udalo mi sie zrobic. Slonce znajdowalo sie bezposrednio przy latarni, ze nie moglam zrobic zadnego sensownego zdjecia pod slonce. 

Zwroccie uwage, ze te wszystkie skaly, ktore widzicie na zdjeciach sa bardzo porowate- to zastygnieta lawa wulkaniczna, ktora tworzy niepowtarzalny krajobraz tej wyspy. 






Wracajac do Costa Adeje- czyli miejscowosci, w ktorej mieszkalismy postanowilismy jechac trasa przez Masca.
Masca to mala i malowniczo polozona miejscowosc. Lezy ponad 600 m.n.p.m.  w wawazie klifow gigantow- los Gigantes. jesli chcecie tam dojechac autem, to musicie miec mocne nerwy :) Drogi sa bardzo krete, ale nalezy dodac, ze jakosc ulic jest znakomita. 
Wyruszylismy spod latarni Faro de Teno w kierunku i Masca i od razu ukazaly nam sie takie piekne widoki... :)



Co kilka kilometrow znajduja sie platformy widokowe. Mozna na chwile sie zatrzymac, wysiasc z auta i podziwiac widoki. Na zdjeciu powyzej widzicie w oddali znpowu wyspe La Gomera.
Moje krotkie nagranie na youtube:


Fajne kaktusy, nieprawdaz? :) To takie tutejsze chwasty...



Co od razu rzuca sie w oczy, to to ze Teneryfa jest bardziej zielona niz Gran Canaria. Bardzo rzadko widzialam regiony z nagimi suchymi skalami. Prawie wszedzie sa jakies roslinki, trawa, chwasty, kakatusy. Wydaje mi sie, ze wynika to z faktu, ze czesc wyspy jest w chmurach. Jak wiadomo, chmury to zgromadzona woda, ktora latwo z nich ucieka. Ponad gorami Teneryfy wciaz wisza chmury i czasami wjechalismy w taka chmure. Mysle, ze dlatego roslinnosc jest tutaj bardziej obfita.



Niezle olbrzymy...



Co jak co, ale nie chcialabym mieszkac w takiej miejscowosci...zawsze pod gorke....


serpentyny gorskie- moje nagranie na youtube









Jadac przez wawoz Masca wydaje sie, ze gory nie maja konca. Silnik samochodu warczy i meczy sie niemilosiernie...

I tak dalej... z gorki pod gorke i dokola kazdej gory. Czasami mialam wrazenie, ze nigdy sie nie wystaniemy z gor. 

Przejazd przez wawoz Masca robi ogromne wrazenie. Uczucia, ktore wami wladaja to rownoczesny zachwyt nad pieknem natury, ale niestety rowniez lek. Jest wysoko, jest stromo i bardzo kreto...

W nastepnym poscie z Teneryfy zabiore Was ze soba na piaszczyste plaze- sa takie z czarnym piaskiem, jak i ze zlotym :)

Mam nadzieje, ze wpis Wam sie podobal.

cdn.
pozdrawiam
Kinga

8 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. mysle, ze wszedzie jest fajnie, kazdy kraj cos fajnego oferuje. Nawet w Polsce mozna swietnie spedzic urlop o ile pogoda dopisze :) z checia wybralabym sie na Mazury :)

      Usuń
  2. Jejciu, świetne miejsce 😍 Zazdroszczę wyjazdu, bardzo fajnie czyta się twoje posty :) Czekam na więcej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. staram sie opisywac moje wakacje, czy wajazdy dosyc szczegolowe, bardzo fajnie sie wraca po kilku miesiacach do takich wspomnien. Wiadomo, wiele rzeczy nam umyka, a blog to taki pamietnik :)

      Usuń
  3. Przepiękne zdjęcia :)

    Świetne są takie wycieczki krajoznawcze, a nie leżenie na plaży i chodzenie po miejscowych centrach handlowych.
    Także wybieram wycieczki na własną rękę, są o wiele bardziej ciekawsze i o wiele więcej się zapamiętuje :)

    Nigdy chyba nie pojmę jak ludzie mogą mieszkać w takich kotlinach czy na zboczach gór...

    I fakt, drogi mają świetne :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękna relacja :) Myślę o wycieczcie na Teneryfę w tym roku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kanary sa niesamowite i warto wybrac sie na ktorakolwiek z wysp. na pweno nie pozalujesz :) udanych wakacji!

      Usuń