czwartek, 2 lipca 2015

Bye bye June, hello July!!! :) Foto-mix

Witam serdecznie juz w lipcu :)
Czerwiec minal w oka mgnieniu, nim sie zaczal, dobiegal juz konca. Przemknal mi jak z bicza strzelil.
Zapraszam na krotka relacje na zdjeciach :)

Z okazji urodzin dostalam w prezencie kurs fotograficzny, ktory rozpoczal sie w czerwcu. Na kursie uczymy sie jak wykorzystac wszelkie funkcje w lustrzance. Fotografowanie w trybie "automatycznym" jest latwe, jednak wybor roznych programow pozwala nam uzyskac rozmaite efekty. Nadal sie ucze, ustawienie lampy, czasu naswietlenia etc. nie jest takie proste. Trzeba miec doskonale wyczucie i na poczatku zdjecia nie wychodza zbyt dobrze. Kurs sprawia jednak przyjemnosc i dowiedzialam sie wielu nowych rzeczy. Poki co zdjecia pozostawiaja wiele do zyczenia, ale mysle, ze z czasem naucze sie wykorzstywac wszystkie funkcje mojego aparatu. Moj model aparatu to Nikon D5100.
W czerwcu odbylo sie Kieler Woche, czyli wielki event zeglarski w naszym miescie Kiel. Pogoda byla kiepska, jednak w ostatnie dwa dni w koncu wyszlo slonce.




 W przedostatni dzien Kieler Woche odbywa sie co roku Windjammerparade- czyli parda statkow po Baltyku. Widok spekatakularny, szkoda tylko, ze pogoda byla niezbyt dobra...
 Jak co roku wielu turystow korzysta  z 60m wiezy...




Gdzie okiem siegnac wszedzie statki, promy, jachty z calego swiata...









A tutaj urocza rodzina labedzi :)








 Udalo mi sie wejsc na wielki rosyjski czeteromasztowiec :) Wszedzie liny, i zagle...




 A tutaj jeden z najwiekszych promow czyli Aida. Robi wrazenie...
W ramach mojego kursu fotograficznego odwiedzilismy ogrod botaniczny w Kiel, aby przetestowac nasze aparaty, pokombinaowac ustawienia, czas naswietlenia itp. Czsami zdjecia sa ok., a czasami tragedia. Naprawde gdy wylaczymy program "automatczny" fotografowanie staje sie bardzo trudne.
Wybralam kilka moich w miare "dobrych" zdjec, ale ogolnie jestem niezdaowolona... No coz, cwiczenie czyni mistrza. Za kazdym razem moze byc tylko lepiej...
Tutaj testowalam ostrosc i kontrasty. Tlo rozmazane, pierwszy plan wyrazny.


Tutaj to samo, chcialam podkreslic wyrazistosc pierwszego planu.





Widok na skalki i artystyczne parasole "Umbrella botanica" :)


A tutaj maksymalne zblizenie, bez automatycznego "makro" tylko za pomoca programu A.




A tutaj bawilam sie znowu tlem, raz chcialam, aby tlo bylo wyrazne, a za innym razem, aby kwiatek z prawej strony byl wyrazny.







Kaczki dziwaczki w ogrodzie botanicznym :)

A tutaj kilka zdjec ze szklarni. Testowalam ustawienia naswietlenia, ciemniej lub jasniej. Rzeczywiscie bez uzycia lampy mozna zmienic jasnosc motywu, lub fotografowac pod slonce.
Tutaj motyw byl zupelnie ciemny, rozswietlilam go bez koniecznosci uzycia lampy.





A tutaj zolwiki, niestety, jak widzicie nie udalo mi sie tla ladnie rozswietlic.




Proba makro bez uzycia automatycznego programu.










Jak we Wloszech... :)

A teraz przenosimy sie na pustynie :)




Kaktusy sa naprawde ogromne :)






















Kulinarnie bylo dosyc kolorowo, im bardziej kolorowy jest posilek, tym bardziej smakuje, das Auge isst mit :)
Ostatnio mialam faze na ryby i to pod kazda postacia, czy to kraby, sledzie lub wedzone ryby.
Na pierwszym planie pieczony ziemniak a do tego kraby i salatka. Tutejszy przysmak, pychotka!!! :)



Uwielbiam wedzone ryby...





A tutaj ponownie kraby z pieczonym ziemniaczkiem z widokiem na morze (morze nie zalapalo sie na zdjecie...)





Tortilla z bialym serkiem, smacznie, pozywnie i kolorowo. Gotowe w 3 minuty :)







W moim starszym wpisie klik pisalam Wam o przepisie na tarte flambee. Tym razem wyprobowalam wersje z szynka i rukola. Niebo w gebie :) Musicie koniecznie wyprobowac.





W koncu skusilam sie na nasiona Chia. Mozna rzeczywiscie stworzyc ladne kobinacje wizualne, ale smakowo...no coz sama nie wiem, raczej nic specjalnego.


Po lekturze ksiazki "Karolina OdNowa" zakupilam kilka produktow, z ktorymi bede troche eksperymentowac w kuchni. Bulgur mialam juz wczesniej, w moim wpisie klik znajdziecie przepis na przepyszna surowke :)


Oprocz "Karoliny OdNowa" przeczytalam ksiazke Beaty Pawlikowskiej pt. "Najwieksze klamstwa naszej cywilizacji". Ksiazka jest fantastyczna, smutna, ale po jej przecztaniu napewne zmienie nawyki zywieniowe, i wiele produktow skresle zupelnie z mojej listy zakupow.
Napisze oddzielna recenzje tej ksiazki, bo naprawde warto ja przeczytac. Jezyk jest prosty, przystepny, autorka polaryzuje i kazda strona w ksiazce niesie ciekawe tresci. Szczerze polecam kazdemu, kto interesuje sie wlasnym zdrowiem.



Wczoraj napadlam na DM i zaopatrzylam sie w kilka produktow. Pielegnacja stop, ochrona przeciw poceniu, nowy krem do demakijazu skory. Nivea wypuscila cala Serie dezodorantow bez Aluminium, ktore jak udowodniono powoduja raka.







Od lat uzywam maskare Loreal Volume Million Lashes. Jestem z niej bardzo zadowolona, niestety podczas ostatnich podrozy gdzies mi sie zawieruszyla i kupilam w zastepstwie Astor Big & Beautiful Boom! Jestem rozczarowana, maskara odciska sie na dolnej i gornej powiece, po kilku godzinach mamy efekt pandy...Wrocilam do Loreala, Astor nie polecam. U mnie sie nie sprawdzil. 






Tak jak juz wspomnialam, czerwiec minal bardzo szybko, lipiec rozpoczal sie ladna pogoda, mamy ponad 25 C i jest naprawde goraco :) Woda w morzu jest poki co zimna (ok. 16C), ale mam nadzieje, ze w nast. Weekend bedzie mozna juz sie kapac.
Z ostatnich rewalacji, jest to, ze dostalam nowa prace :) Bardzo sie ciesze z tego powodu :)

cdn.
pozdrawiam
Kinga

4 komentarze:

  1. Jeżeli lubisz ryby to proponuję zakupienie sobie łososia i upieczenie go z warzywami w srebrnej foli w piekarniku wraz z warzywami, pycha !! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny mix, jak ja kocham kwiaty :)

    OdpowiedzUsuń
  3. W jakim markecie w niemczech mozna kupic nasiona chia?

    OdpowiedzUsuń