środa, 26 listopada 2014

Minimalizm po polsku- ksiazka ktora trzeba przeczytac!

Witam,

w dzisiejszym poscie chialabym przyblizyc tresci ksiazki Anny Mularczyk-Meyer pt. "Minimalizm po polsku, czyli jak uczynic zycie prostszym".

O minimalizmie uslyszalam po raz pierwszy ponad rok temu. Trafilam jednak na zbyt drastyczne przyklady typu "cale zycie powinno zmiescic sie do plecaka". Takie nastawienie do zycia jest zupelnie odmienne od mojego, dlatego uznalam minimalizm za "nowa mode" znudzonych ludzi...Minimalista ma jedna koszule, jedna pare butow, uzywa tylko wylacznie mydla, itp. Dlatego szybko odrzucilam te poglady i zaszufladkowalam je jako "dziwactwo z zachodu"...
Tak bylo do momentu, gdy uslyszalam o ksiazce Anny Mularczyk-Meyer. Recenzje byly bardzo pochlebne, przeczytalam kilka i wiedzialam: te ksiazke trzeba przeczytac!!!


Jesli ktos oczekuje tutaj namawiania do pozbycia sie calego dorobku i wyrzucenia calej szafy ubran jest w bledzie. Autorka do niczego nas nie zmusza, ani nie namawia. Przyklady, ktore sa przedstawione w ksiazce otwieraja nam oczy na nasze postepowanie, bledy, na marnowanie pieniedzy, czasu i zycia. Wydajemy pieniadze na zachcianki, gromadzimy je w domu, zapychamy wszystkie wolne katy. Reklamy telewizyjne naklaniaja nas do zakupu nowych przedmiotow, ktorych tak naprawde nie potrzebujemy. Pracujemy wiecej, bo przeciez musimy "to" miec!


Wiekszosc rzeczy, ktore posiadamy sa dla oka obcych nam ludzi, na ktorych nam naprawde nie zalezy. Ile razy idziemy na zakupy i kupujemy bez opamietania, wydajac niepotrzebnie pieniadze...Raz sa to buty, innym razem ubrania, albo droga kawa ze starbacsa- bo przeciez to jest modne! No wlasnie po co? Autorka nazywa to "zakupami kompulsywnymi".One na chwile czynia nas szczesliwymi, ale czy napewno?
Czytajac ksiazke, czesto widzialam siebie, wiele przykladow pasowalo do mnie :( Czesto sprzatajac szafy trafialam na rzeczy, ktore kiedys kupilam, bo byly w promocji i napewno sie kiedys przydadza...No wlasnie "kiedys" i to kiedys trwa juz kilka miesiecy lub lat.
Minimalizm po polsku wyjasnia rowniez, dlaczego w nas Polakach jest taki ogromny zakupoholizm, dlaczego pracujemy od switu do nocy, aby kupic cos, czego nie mamy czasu podziwiac, uzywac. Jedziemy na szybkie wakacje, bo to modne, wracamy i jestesmy nadal zmeczeni, zyjemy od weekendu do weekendu. Ksiazka podpowiada jak uwolnic sie od konsumcji, od przesady, ale nie "od zaraz" tylko stopniowo i na stale.
Ksiazke pochlonelam w bardzo krotkim czasie. Jest taka prawdziwa, szczera i daje do myslenia. Napewno przeczytam ja jeszcze raz. Podkreslilam sobie kilka pieknych zdan:

"Niewykluczone, iz dopiero odejmujac dowiadujemy sie , czego naprawde potrzebujemy"

"Jesli nie pociaga cie pomysl, ze moglbys zyc spokojniej i prosciej, oznacza to, iz minimalizm nie jest dla ciebie!"

"Kupujemy rzeczy, ktorych nie potrzebujemy, za pieniadze, ktorych nie mamy, zeby zaimponowac osobom, na ktorych nam nie zalezy."

"Na tym zreszta bazuja specjalisci od marketingu. Daza do tego, aby wzbudzac w nas niezadowolenie ze wszystkiego, co sklada sie na nasza rzeczywistosc. Z ciala, domu, kanapy, samochodu, rozrywki. Chca abysmy porownywali sie z doskonalymi i wciaz zmieniajacymi sie wzorcami, dazyli do nieosiagalnego idealu (...)"

"Chodzi o szukanie granicy, sprawdzanie, co jest konieczne, a co tylko niepotrzebnie pochlania czas i energie".

i wiele innych. Ksiazka jest swietna i moglabym tu cytowac w nieskonczonnosc.


Ile razy kupujemy "zachcianki", a nie produkty, ktore potrzebujemy i bedziemy na stale uzywac? Ksiazka uswiadomila mi moje bledy, skonila do przemyslen. Po co mi te kolorowe magazyny, kawki, bulki na miescie? Wszystko kosztuje i w skali roku, wyrzcuam w bloto mase pieniedzy, ktore moglabym o wiele rozsadniej zainwestowac...


Jestem zafascynowana jej trescia. Musze zmienic swoje postepowanie. Zachecam Was goraco do przeczytania tej pozycji.
Cena ksiazki od 19 zl -25 zl w zaleznosci od ksiegarni internetowej, a moze wasza kolezanka juz ma ta ksiazke i wam pozyczy :)

Co myslicie o minamlizmie? Przekonuja Was filary tej filozofii zycia? A moze nadal myslicie, ze to moda z zachodu?
c.d.n.
pozdrawiam
Kinga

2 komentarze:

  1. Miałam kupić robiąc zakupy w matrasie, ale stwierdziłam, że poczekam i teraz żałuje.

    OdpowiedzUsuń